BIG InfoMonitor: jak sprawdzić raport o sobie przed wnioskiem kredytowym

BIG InfoMonitor: jak sprawdzić raport o sobie przed wnioskiem kredytowym

BIG InfoMonitor: jak sprawdzić raport o sobie przed wnioskiem kredytowym

Przy kredycie hipotecznym wszyscy pamiętają o BIK. O drugiej bazie, do której bank zagląda przy wniosku, pamięta znacznie mniej osób, a to właśnie w niej lądują zapomniane rachunki za telefon, faktura za prąd z poprzedniego mieszkania czy stara składka ubezpieczeniowa. Chodzi o rejestr dłużników BIG InfoMonitor. W mojej pracy agenta pośrednika kredytu hipotecznego kilka razy w roku trafia się klient z nienaganną historią kredytową, którego wniosek zatrzymuje wpis na kilkaset złotych, o którym nie miał pojęcia.

Ten rejestr możesz sprawdzić na własną rękę, online i raz na pół roku bez opłaty. W tym artykule przejdę z Tobą przez pobranie raportu krok po kroku, wyjaśnię, co oznaczają poszczególne pola i gdzie w tym wszystkim są dane z BIK, a potem pokażę, co zrobić z wpisem, zanim zobaczy go analityk banku. Definicje obu biur znajdziesz w hasłach BIK i BIG w słowniku Pieniądzopedii; tutaj zajmuję się procedurą.

Czym BIG InfoMonitor różni się od BIK i dlaczego bank zagląda do obu

Biuro Informacji Kredytowej i BIG InfoMonitor należą do tej samej Grupy BIK, ale działają na innych ustawach i gromadzą inne dane. BIK powstał na podstawie Prawa bankowego i zbiera historię kredytów oraz pożyczek, także tych spłacanych wzorowo. BIG InfoMonitor jest biurem informacji gospodarczej, działa na ustawie z 9 kwietnia 2010 r. o udostępnianiu informacji gospodarczych i przechowuje przede wszystkim informacje o niespłaconych zobowiązaniach, które może tam przekazać niemal każdy wierzyciel. Bank widzi więc w BIK, jak spłacasz kredyty, a w BIG sprawdza, czy nie zalegasz komuś poza sektorem bankowym.

Różnica ma praktyczne skutki. Do BIK trafiają dane od banków, SKOK-ów i firm pożyczkowych, więc jeśli nie masz kredytów, Twój raport BIK jest po prostu pusty. Do BIG InfoMonitor wierzyciel może przekazać zaległość z umowy telekomunikacyjnej, rachunku za media, czynszu, składki ubezpieczeniowej, abonamentu czy opłaty za jazdę bez biletu, o ile spełni ustawowe warunki, które opisuję niżej. Mogą to być również długi odkupione przez firmę windykacyjną od pierwotnego wierzyciela. Dla analityka bankowego taki wpis znaczy coś innego niż opóźnienie w racie, bowiem pokazuje, że klient ma nierozliczone zobowiązania poza bankiem.

Sam BIG InfoMonitor ma w Grupie BIK szczególną pozycję. Jako jedyne biuro informacji gospodarczej udostępnia firmom, które sprawdzają klientów, także dane z BIK oraz z rejestrów Związku Banków Polskich. Dla konsumenta działa to inaczej. Raport o sobie z BIG InfoMonitor pokazuje wyłącznie rejestr BIG. Jeżeli chcesz zobaczyć obie bazy w jednym dokumencie, potrzebujesz Raportu BIK (pojedynczy raport kosztuje według cennika z września 2026 r. 59 zł), który zawiera osobną sekcję z informacjami z BIG InfoMonitor, z nazwą wierzyciela, kwotą zaległości i datą wezwania do zapłaty. Jak pobrać Raport BIK i co w nim czytać, opisałem w tekście o sprawdzaniu historii w BIK.

BIK i BIG InfoMonitor – co sprawdzisz w każdej bazie (stan na wrzesień 2026)
KryteriumBIKBIG InfoMonitor
Podstawa działaniaPrawo bankowe (art. 105 ust. 4)ustawa o udostępnianiu informacji gospodarczych z 9 kwietnia 2010 r.
Kto przekazuje danebanki, SKOK-i, firmy pożyczkowewierzyciele z umową z biurem: operatorzy, dostawcy mediów, ubezpieczyciele, firmy windykacyjne, gminy, sądy, osoby prywatne z tytułem wykonawczym
Co zobaczyszhistorię kredytów i pożyczek, spłacanych terminowo i z opóźnieniemzaległości od 200 zł przeterminowane co najmniej 30 dni oraz ewentualne informacje pozytywne
Ocena punktowatak, skala 1–100nie
Własny raportRaport BIK 59 zł (z sekcją BIG InfoMonitor) albo bezpłatna kopia danych raz na 6 miesięcyRaport o sobie bezpłatny raz na 6 miesięcy, częściej 21 zł
Kto pyta przed kredytembanki i pożyczkodawcy standardowobank lub pożyczkodawca na podstawie Twojego upoważnienia ważnego 60 dni

Jak pobrać raport o sobie z BIG InfoMonitor krok po kroku

Cała procedura odbywa się online i sprowadza się do trzech kroków, czyli konta, tożsamości i raportu. Nie trzeba niczego drukować ani wysyłać pocztą. Przy pierwszym podejściu warto zarezerwować kilkanaście minut, bo weryfikacja tożsamości wymaga przelewu albo logowania do konta w BIK. Kolejne raporty zamawia się już z poziomu zalogowanego konta.

  1. Załóż konto klienta indywidualnego na big.pl. Podajesz dane osobowe i adres e-mail; konto służy potem do zamawiania raportów i składania sprzeciwów.
  2. Potwierdź tożsamość. BIG InfoMonitor daje trzy możliwości: logowanie do istniejącego konta w BIK (najszybsze, jeśli takie konto masz), przelew weryfikacyjny z Twojego rachunku bankowego albo podpis kwalifikowany. Po sprawdzeniu danych biuro wysyła e-mail z linkiem aktywacyjnym.
  3. Zamów Raport o sobie. Po zalogowaniu wybierasz raport i pobierasz go jako dokument elektroniczny. Przy tej samej okazji możesz zamówić Raport z Rejestru Zapytań, o którym piszę w następnej sekcji.

Bezpłatny limit liczy się osobno dla obu raportów, więc raz na pół roku możesz bez opłaty pobrać zarówno Raport o sobie, jak i Raport z Rejestru Zapytań. Jeżeli planujesz wniosek kredytowy, darmowe pobranie najlepiej wykorzystać kilka tygodni przed złożeniem dokumentów, a płatne 21 zł zostawić na kontrolę po ewentualnej spłacie wpisu. Bank nie potrzebuje od Ciebie zaświadczenia z BIG, bo sprawdza rejestr sam, na podstawie Twojego upoważnienia. Raport służy Tobie, żeby o problemie dowiedzieć się wcześniej niż z decyzji kredytowej.

Ile możesz pożyczyć na wymarzone mieszkanie?

W mniej niż minutę dowiesz się, jaką masz zdolność kredytową – bez wychodzenia z domu i bez wpływu na Twoją historię w BIK.

Tomek Musiałowski - ekspert kredytowy i doradca finansowy

Co jest w raporcie i jak go czytać

Raport o sobie pokazuje wszystkie informacje gospodarcze, które BIG InfoMonitor przechowuje na Twój temat. Najważniejsza część to informacje negatywne, czyli wpisy o niespłaconych zobowiązaniach. Przy każdym z nich zobaczysz, kto go dodał i na jakiej podstawie. Jeżeli raport jest pusty, biuro po prostu nie ma o Tobie żadnego wpisu.

Zakres danych określa art. 2 ustawy. Przy zobowiązaniu biuro przechowuje między innymi tytuł prawny (na przykład umowę o świadczenie usług telekomunikacyjnych z konkretną datą), kwotę i walutę, kwotę zaległości oraz datę jej powstania, informację o postępowaniach dotyczących zobowiązania, datę wysłania wezwania do zapłaty, informację o zbyciu wierzytelności, a także adnotację, czy kwestionujesz istnienie długu w całości albo w części i czy roszczenie jest przedawnione. Do tego dochodzą dane wierzyciela, czyli nazwa firmy, adres i numer NIP. Z samego raportu da się więc odtworzyć historię długu bez dzwonienia do wierzyciela.

Dwie pozycje zasługują na szczególną uwagę. Pierwsza to data wezwania do zapłaty i informacja o zbyciu wierzytelności; po nich poznasz, czy wpisu dokonał pierwotny wierzyciel, czy firma, która kupiła dług, i czy procedura ostrzeżenia została zachowana. Druga to adnotacja o kwestionowaniu długu. Jeśli spierasz się z wierzycielem, masz prawo żądać, żeby taka informacja widniała przy wpisie, a bank widzi wtedy, że sprawa jest sporna. Obok wpisów negatywnych mogą pojawić się informacje pozytywne (art. 18 ustawy) o zobowiązaniach spłaconych w terminie albo z opóźnieniem krótszym niż 30 dni; wierzyciel przekazuje je na wniosek dłużnika albo za jego zgodą, więc ich brak o niczym nie świadczy.

Raport z Rejestru Zapytań odpowiada na inne pytanie, a mianowicie kto w ciągu ostatnich 12 miesięcy pytał o Twoje dane i jaki zakres informacji otrzymał. Ustawa (art. 27) nakazuje biuru przechowywać datę ujawnienia, oznaczenie podmiotu i wskazanie ujawnionych danych przez 12 miesięcy. Przed kredytem ten dokument przydaje się z dwóch powodów. Zobaczysz, czy nie sprawdzał Cię ktoś bez Twojego upoważnienia, oraz czy dawne zapytania banków w ogóle zostawiły ślad. Zapytań w BIG nie należy mylić z zapytaniami kredytowymi w BIK; te drugie od lipca 2026 r. w ogóle nie wchodzą do oceny punktowej, o czym pisałem przy okazji nowego scoringu BIK.

Kiedy wierzyciel może w ogóle wpisać konsumenta do BIG

Wpis do rejestru nie jest karą za kilka dni spóźnienia. Ustawa stawia wierzycielowi warunki, które musi spełnić łącznie, a biuro nie ma prawa przyjąć informacji przekazanej z ich pominięciem. Dla konsumenta liczą się progi z art. 14, a przy długu potwierdzonym przez sąd obowiązuje krótsza ścieżka z art. 16. Znajomość tych warunków przydaje się przy każdym sporze o wpis.

łączna kwota wymagalnych zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wobec wierzyciela wynosi co najmniej 200 złotych oraz są one wymagalne od co najmniej 30 dni; (…) upłynął co najmniej miesiąc od wysłania przez wierzyciela listem poleconym albo doręczenia dłużnikowi będącemu konsumentem do rąk własnych (…) wezwania do zapłaty, zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura

— Art. 14 ust. 1 pkt 2 i 3 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (t.j. Dz.U. 2025 poz. 85)

W praktyce oznacza to cztery rzeczy. Kwota liczy się łącznie wobec jednego wierzyciela, więc trzy nieopłacone faktury po 80 zł przekraczają próg 200 zł. Zaległość musi być wymagalna od co najmniej 30 dni, a wezwanie z ostrzeżeniem wierzyciel wysyła listem poleconym, doręcza do rąk własnych albo na adres do doręczeń elektronicznych i dopiero po miesiącu od tej daty może przekazać dane. Ustawa wymaga wysłania wezwania, a nie jego odebrania, dlatego list polecony na stary adres spełnia warunek i wpisy bywają zaskoczeniem po przeprowadzce. Ostrzeżenie musi wskazywać nazwę i adres konkretnego biura, więc z wezwania dowiadujesz się, w którym rejestrze możesz się znaleźć. Wpis jest też ograniczony w czasie, bowiem art. 14 nie pozwala przekazać zobowiązania, jeśli od dnia wymagalności minęło 6 lat, i to jedna z częstszych podstaw sprzeciwu przy starych długach.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy dług został już stwierdzony tytułem wykonawczym, na przykład prawomocnym nakazem zapłaty z klauzulą wykonalności. Wtedy zastosowanie ma art. 16, w którym nie ma progu 200 zł ani wymogu 30 dni zaległości. Wierzyciel musi jedynie wysłać pismo z ostrzeżeniem i odczekać 14 dni, a do biura przekazać dane organu, datę wydania i sygnaturę tytułu. Z takim wpisem trudno dyskutować, bo stoi za nim orzeczenie, dlatego przy sądowych sprawach o drobne kwoty warto reagować jeszcze przed wyrokiem.

Osoba sprawdza na tablecie przykładowy raport o sobie z informacją o braku wpisów
Ilustracja stworzona przez AI

Co bank widzi w BIG i dlaczego lepiej sprawdzić rejestr kilka tygodni przed wnioskiem

Bank nie ma automatycznego dostępu do Twoich danych w biurze informacji gospodarczej. Zgodnie z art. 24 ustawy podmiot, który chce sprawdzić konsumenta, potrzebuje jego upoważnienia, ważnego nie dłużej niż 60 dni. Dlatego wśród dokumentów kredytowych znajduje się zgoda na zapytanie do biur informacji gospodarczej, a odmowa jej podpisania pozwala bankowi odmówić zawarcia umowy albo zaproponować gorsze warunki. Wpis wychodzi więc na jaw dokładnie w momencie, gdy składasz wniosek.

Jak bank reaguje na wpis, zależy od jego polityki ryzyka oraz kwoty i charakteru długu. Nie znam jednej reguły w rodzaju „wpis równa się odmowa”, ale aktywna zaległość w BIG przy wniosku hipotecznym w praktyce oznacza co najmniej pytania analityka, prośbę o wyjaśnienia i potwierdzenie spłaty, a często decyzję negatywną do czasu wykreślenia. Bank ocenia bowiem wiarygodność płatniczą, a nierozliczony dług poza sektorem bankowym sugeruje, że rachunki nie zawsze są płacone na czas.

Stąd moja rada co do momentu. Raport warto pobrać kilka tygodni przed planowanym złożeniem wniosków, a przy kredycie hipotecznym nawet dwa miesiące wcześniej. Jeśli okaże się czysty, temat jest zamknięty, a przed samym wnioskiem możesz sprawdzić rejestr ponownie za 21 zł. Jeżeli raport pokaże dług, zostaje czas na spłatę, aktualizację i kontrolę, zanim analityk zobaczy wpis. Przy okazji warto policzyć, ile bank może pożyczyć, na przykład w kalkulatorze zdolności kredytowej na naszej stronie; narzędzie nie wysyła zapytań do żadnego biura.

Jak znika wpis po spłacie długu i ile to trwa

Spłata długu nie usuwa wpisu sama z siebie. Usunięcie uruchamia wierzyciel, który po otrzymaniu pieniędzy ma ustawowy obowiązek wystąpić do biura o aktualizację, a biuro wykonuje jego wniosek w kolejnym, krótkim terminie. Łącznie procedura zajmuje zwykle do trzech tygodni, choć wielu wierzycieli działa szybciej. Warto znać oba terminy, bo od nich zależy, kiedy wpis przestanie być widoczny dla banku.

Zgodnie z art. 29 ustawy po całkowitym lub częściowym wykonaniu zobowiązania wierzyciel jest zobowiązany niezwłocznie, najpóźniej w ciągu 14 dni od dnia, w którym dowiedział się o spłacie, wystąpić do biura z żądaniem aktualizacji informacji; przy spłacie w całości chodzi o usunięcie wpisu, przy częściowej o zmianę kwoty zaległości. Biuro z kolei usuwa informację na wniosek wierzyciela nie później niż w 7 dni od jego złożenia (art. 31 ust. 1 pkt 1). Wierzyciel, który obowiązku nie dopełni, popełnia wykroczenie zagrożone grzywną do 30 000 zł (art. 47). Ta sankcja jest dobrym argumentem w rozmowie z opieszałą firmą windykacyjną i warto ją przywołać w piśmie z potwierdzeniem przelewu.

Najbezpieczniejsza kolejność wygląda tak: raport, spłata w całości, pisemne potwierdzenie od wierzyciela, aktualizacja w BIG, ponowny raport i dopiero wniosek kredytowy. Przy spłacie warto poprosić wierzyciela o potwierdzenie, że wystąpił do biura o usunięcie wpisu, i zachować dowód przelewu. Jeżeli po trzech tygodniach wpis nadal widnieje w raporcie, zostaje sprzeciw do biura, o którym piszę w następnej sekcji. Składanie wniosku dzień po przelewie mija się z celem, bo bank pobierze raport z jeszcze nieaktualnym wpisem, a samego dowodu wpłaty nie każdy analityk uzna za wystarczający.

Sprzeciw i sprostowanie, gdy wpis jest błędny albo dług nie istnieje

Z nieprawidłowym wpisem nie trzeba się godzić, bo ustawa daje dwie równoległe drogi. Pierwsza prowadzi do wierzyciela, druga bezpośrednio do biura, i obie są bezpłatne. Skuteczność zależy od dokumentów, dlatego przed napisaniem pisma warto zebrać potwierdzenia przelewów, korespondencję z wierzycielem i ewentualne orzeczenia. Samo stwierdzenie, że dług nie istnieje, biura nie przekona.

Na podstawie art. 30 możesz zażądać od wierzyciela uzupełnienia, uaktualnienia, sprostowania albo usunięcia informacji, jeśli są niekompletne, nieaktualne, nieprawdziwe lub przekazane z naruszeniem ustawy. Wierzyciel ma też obowiązek powiadomić o korekcie podmioty, które wcześniej pobrały Twoje dane, a więc także bank, który zdążył zobaczyć wpis. Ta droga sprawdza się, gdy błąd jest oczywisty, na przykład dług został spłacony przed wpisem albo wezwanie nigdy nie zostało wysłane. Pismo najlepiej pisać krótko, z załącznikami i z powołaniem na numer artykułu.

Druga droga to sprzeciw do biura na podstawie art. 21a. Możesz go wnieść, gdy informacja jest nieaktualna, nieprawdziwa, niekompletna albo przekazana lub przechowywana niezgodnie z ustawą, przy czym okoliczności trzeba udokumentować. Jeżeli biuro ma uzasadnione przypuszczenie, że zobowiązanie nie istnieje lub wygasło, wstrzymuje ujawnianie wpisu na czas rozpatrywania sprzeciwu, do 30 dni; w pozostałych przypadkach może to zrobić, a w szczególnie trudnych sprawach wydłużyć wstrzymanie łącznie do 45 dni. Po rozpatrzeniu biuro aktualizuje informację, usuwa ją albo uznaje sprzeciw za bezzasadny. Sprzeciw i czynności biura są wolne od opłat, natomiast ponowny sprzeciw oparty na tych samych okolicznościach biuro może zostawić bez rozpatrzenia. Wstrzymanie ujawniania ma znaczenie przy wniosku kredytowym, bo przez czas rozpatrywania sprzeciwu bank nie zobaczy spornego wpisu, a gdy spór z wierzycielem trwa, złożenie sprzeciwu przed wnioskiem bywa jedynym sposobem, żeby analiza w ogóle ruszyła. Nie polecam jednak traktować sprzeciwu jako sposobu na ukrycie prawdziwego długu, bo po rozpatrzeniu wpis wraca, a bank przy ponownym zapytaniu zobaczy pełny obraz.

Cztery biura informacji gospodarczej i sprawdzenie kontrahenta

Rejestr BIG InfoMonitor jest jednym z czterech, które działają w Polsce. Według wykazu Ministerstwa Rozwoju i Technologii (stan na czerwiec 2026 r.) są to BIG InfoMonitor, Krajowy Rejestr Długów, ERIF oraz Krajowe Biuro Informacji Gospodarczej. Bazy nie są wspólne, a wierzyciel przekazuje dane do tego biura, z którym ma umowę. Czysty raport z InfoMonitora nie oznacza więc, że nie figurujesz w żadnym rejestrze dłużników.

Banki i firmy pożyczkowe współpracują z różnymi biurami, a część pyta kilka z nich naraz. Jeśli w Twojej przeszłości były sporne umowy, windykacja albo kilka przeprowadzek, przed kredytem rozsądnie jest sprawdzić także pozostałe rejestry. Każde biuro ma własny serwis i własny bezpłatny limit raz na 6 miesięcy, bo wynika on z tej samej ustawy. Jak sprawdzić siebie w Krajowym Rejestrze Długów i co zrobić z wpisem, opisuję w osobnym tekście.

Ten sam mechanizm działa w drugą stronę, gdy to Ty chcesz kogoś sprawdzić. Konsumenta, na przykład przyszłego najemcę, zweryfikujesz w BIG wyłącznie z jego upoważnieniem, ważnym 60 dni. Przedsiębiorcę sprawdzisz bez jego zgody; według cennika InfoMonitora raport o firmie kosztuje konsumenta 35 zł, a raport zbiorczy z danymi z pozostałych biur po 30 zł za każde z nich, bo art. 22a ustawy ogranicza tę opłatę do 30 zł od biura. Przy podpisywaniu umowy z firmą remontową albo mniejszym deweloperem takie sprawdzenie kosztuje mniej niż jeden dzień opóźnienia na budowie.

Najczęściej zadawane pytania


Czy pobranie raportu o sobie z BIG InfoMonitor obniża scoring BIK?

Nie ma takiego mechanizmu. Raport o sobie to Twoje własne zapytanie o własne dane, a BIK informuje wprost, że pobieranie własnego raportu nie wpływa na ocenę punktową. Zapytania w BIG i zapytania kredytowe w BIK to zresztą dwa różne rejestry. Zapytanie firmy w BIG trafia do Rejestru Zapytań na 12 miesięcy, ale nie jest elementem żadnej oceny punktowej, bo biuro informacji gospodarczej scoringu nie liczy. W BIK od lipca 2026 r. zapytania kredytowe w ogóle nie wchodzą do nowego modelu oceny. Przed kredytem możesz więc sprawdzać obie bazy bez obaw o punktację.


Ile kosztuje raport o sobie w BIG InfoMonitor?

Raz na 6 miesięcy raport jest bezpłatny, bo tak stanowi art. 22b ust. 3 ustawy o udostępnianiu informacji gospodarczych. Każde kolejne pobranie w tym okresie kosztuje według cennika referencyjnego biura 21 zł brutto. Tak samo wyceniony jest Raport z Rejestru Zapytań, który pokazuje, kto pytał o Twoje dane. Jeżeli chcesz zobaczyć jednocześnie historię kredytową i wpisy z BIG, alternatywą jest płatny Raport BIK za 59 zł, który zawiera sekcję z informacjami z BIG InfoMonitor. Dla samego sprawdzenia rejestru dłużników wystarczy bezpłatny raport z big.pl.


Jak długo wpis w BIG InfoMonitor jest widoczny?

Tak długo, jak długo wierzyciel go podtrzymuje, dlatego spłata jest najszybszą drogą do wykreślenia. Po całkowitej spłacie wierzyciel ma 14 dni na wystąpienie o aktualizację, a biuro 7 dni na usunięcie informacji. Ustawa wyznacza też górne granice, bowiem biuro usuwa informacje po 3 latach od ich ostatniej aktualizacji, nie później niż po 10 latach od przekazania, a w przypadku konsumenta nie później niż po 6 latach od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne. Wpis nie znika jednak automatycznie po roku czy dwóch, jak czasem słyszę od klientów. Stary, przedawniony dług może więc wisieć w rejestrze do końca sześcioletniego okresu, chyba że złożysz sprzeciw.


Czy bank sprawdza BIG InfoMonitor przy kredycie hipotecznym?

Może to zrobić i większość banków z tej możliwości korzysta, choć każdy według własnej polityki. Warunkiem jest Twoje upoważnienie, które podpisujesz razem z wnioskiem i które zachowuje ważność 60 dni (art. 24 ustawy). BIG InfoMonitor jest przy tym najbardziej naturalnym wyborem dla sektora bankowego, bo należy do Grupy BIK, ale banki pytają również pozostałe biura. Odmowa udzielenia upoważnienia formalnie jest możliwa, tylko że ustawa pozwala wtedy bankowi odmówić umowy albo zaproponować gorsze warunki. W praktyce zgody na zapytania do biur podpisuje się jako standardowy element dokumentacji kredytowej.


Co zrobić, gdy wierzyciel nie usuwa wpisu mimo spłaty?

Pierwszym krokiem jest pisemne wezwanie do wierzyciela z powołaniem na art. 29 i art. 30 ustawy, dowodem przelewu i wskazaniem, że opóźnienie w aktualizacji jest wykroczeniem zagrożonym grzywną do 30 000 zł (art. 47). Równolegle możesz złożyć sprzeciw bezpośrednio w biurze na podstawie art. 21a, załączając potwierdzenie spłaty. Jeżeli biuro uzna, że zobowiązanie wygasło, wstrzyma ujawnianie wpisu na czas rozpatrywania sprzeciwu, a po jego rozpatrzeniu usunie informację. Obie ścieżki są bezpłatne. Przy wniosku kredytowym w toku warto od razu poinformować bank, że sprawa jest w trakcie wyjaśniania, i dosłać potwierdzenie usunięcia wpisu.


Czy mogę sprawdzić w BIG InfoMonitor inną osobę, na przykład najemcę?

Konsumenta możesz sprawdzić wyłącznie na podstawie jego upoważnienia, które jest ważne nie dłużej niż 60 dni od udzielenia. Bez zgody biuro nie ujawni Ci informacji o osobie prywatnej, bo ustawa ogranicza dostęp do danych konsumentów do wierzycieli z umową z biurem, innych biur i organów uprawnionych. Inaczej jest z przedsiębiorcą, bo firmę sprawdzisz bez jej zgody, a według cennika InfoMonitora raport o przedsiębiorcy kosztuje konsumenta 35 zł. Raport zbiorczy z danymi z pozostałych biur to dodatkowo po 30 zł za każde biuro. Przy wynajmie mieszkania rozsądny najemca zwykle podpisuje takie upoważnienie bez oporów, a odmowa sama w sobie jest informacją.


Stan prawny na

Zastrzeżenie. Tekst ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie jest poradą prawną ani kredytową. Opisuję stan prawny i cenniki na wrzesień 2026 r.; biura mogą zmieniać ceny i procedury, a polityki banków wobec wpisów różnią się między instytucjami. Przykład z praktyki jest uproszczony, a kwoty i terminy w nim ilustracyjne. O decyzji kredytowej zawsze rozstrzyga indywidualna ocena banku.

O autorze

Tomek Musiałowski

Specjalista od finansów osobistych i ekspert kredytowy wpisany do Rejestru Pośredników Kredytowych i Instytucji Pożyczkowych (RHA0018910). Od lat zajmuje się tematyką budżetu domowego, bankowości, kredytów i świadomego podejmowania decyzji finansowych. Od 2012 roku specjalizuje się w kredytach hipotecznych: pomógł ponad 170 osobom uzyskać łącznie blisko 44 mln zł finansowania, także pod zakup mieszkań na wynajem. Pisze prostym językiem, stawiając na rzetelność, praktyczne wyjaśnienia i realną użyteczność dla czytelnika. Prowadzi serwis Planowanie-Finansowe.pl, gdzie publikuje treści o pieniądzach, kredytach i planowaniu finansowym.

Wszystkie wpisy autora →