RRSO a oprocentowanie nominalne — jak czytać ofertę kredytu i nie przepłacić

RRSO a oprocentowanie nominalne — jak czytać ofertę kredytu i nie przepłacić

RRSO a oprocentowanie nominalne — jak czytać ofertę kredytu i nie przepłacić

Pracuję przy kredytach od kilkunastu lat i wiem, na czym najczęściej ktoś się przejeżdża: na jednej ładnej liczbie z reklamy. „Oprocentowanie 7%”, „rata już od 299 zł”, „RRSO 0%”. Każda z nich coś pokazuje i każda coś przemilcza. Pokażę Ci, czym różni się oprocentowanie nominalne od RRSO, kiedy RRSO myli, i jak przejść przez ofertę tak, żeby porównać dwa kredyty na równych zasadach.

Oprocentowanie nominalne to dopiero początek ceny

Oprocentowanie nominalne to stopa, według której bank nalicza odsetki od kwoty, która została Ci jeszcze do spłaty. Słowo „jeszcze” ma tu znaczenie: w kredycie z ratami kapitał maleje z miesiąca na miesiąc, więc 10% w skali roku nie znaczy, że oddasz 10% pożyczonej kwoty. To stopa od malejącego salda, nie prosty narzut na cały kredyt.

Problem w tym, że nominalne mówi wyłącznie o odsetkach. Nie widać w nim prowizji, opłaty przygotowawczej, kosztu obowiązkowego ubezpieczenia, konta, karty ani wyceny nieruchomości — a to wszystko potrafi być warunkiem skorzystania z oferty. Dlatego kredyt z niższym oprocentowaniem bywa droższy od tego z wyższym: wystarczy, że ma wysoką prowizję albo wymaga drogiego pakietu produktów. Przy oprocentowaniu zmiennym dochodzi jeszcze jedno — sama marża nie mówi, ile wyniesie rata, bo do marży trzeba doliczyć wskaźnik referencyjny, a ten się zmienia (pisałem o tym szerzej przy okazji wyboru między stałą a zmienną stopą).

Ile możesz pożyczyć na wymarzone mieszkanie?

W mniej niż minutę dowiesz się, jaką masz zdolność kredytową – bez wychodzenia z domu i bez wpływu na Twoją historię w BIK.

Tomek Musiałowski - ekspert kredytowy i doradca finansowy

Cztery liczby, które opisują koszt kredytu

Zamiast łapać się na jeden parametr, naucz się czytać cztery — i rozróżniać dwa, które bardzo łatwo pomylić: całkowity koszt kredytu i całkowitą kwotę do zapłaty.

Cztery liczby, które opisują koszt kredytu — i co każda z nich mówi
LiczbaCo pokazujeCzego sama nie powie
Oprocentowanie nominalnekoszt odsetek w skali rokuprowizji, ubezpieczeń, opłat
RRSOcałkowity koszt kredytu jako roczny procent kwoty kredytukomfortu raty, ryzyka zmiennej stopy, skutków nadpłaty
Całkowity koszt kredytukwotowo: ile płacisz za pożyczenie pieniędzy (BEZ kapitału)proporcji kosztu do czasu i kwoty
Całkowita kwota do zapłatyile łącznie oddasz (kapitał + koszt)które złotówki to odsetki, a które opłaty

Najważniejsza pułapka językowa siedzi w dwóch ostatnich wierszach. Jeśli pożyczasz 50 000 zł i masz oddać 62 000 zł, to koszt kredytu nie wynosi 62 000 zł — wynosi 12 000 zł. Te 62 000 zł to całkowita kwota do zapłaty, czyli kapitał plus koszt. W ustawie o kredycie konsumenckim jest to zresztą wprost zdefiniowane jako suma całkowitego kosztu kredytu i całkowitej kwoty kredytu. Brzmi jak drobiazg, a robi różnicę: dopiero rozdzielenie kosztu od kapitału pozwala normalnie porównać dwie oferty.

RRSO — co obejmuje, a czego nie

RRSO, czyli rzeczywista roczna stopa oprocentowania, powstało po to, żeby pokazać koszt szerzej niż samo oprocentowanie. To roczny procentowy wskaźnik całkowitego kosztu kredytu, więc obejmuje też koszty poza odsetkami, które musisz ponieść w związku z umową — jeśli są znane i wymagane. Dlatego RRSO bywa najszybszym sposobem, żeby zauważyć, że oferta z niskim oprocentowaniem ma drogie dodatki.

Czego RRSO nie obejmuje? Przede wszystkim kosztów, które pojawiają się dopiero, gdy coś pójdzie nie tak: odsetek za opóźnienie, opłat windykacyjnych, kosztów naruszenia umowy. W ustawowej definicji RRSO liczy się zasadniczo bez kosztów wynikających z niewykonania zobowiązań przez konsumenta. To ważne, bo „RRSO 0%” nie obiecuje, że spóźniona rata będzie darmowa.

Przykład: niższe oprocentowanie, a droższy kredyt

Najlepiej widać to na liczbach. Wyobraź sobie dwa kredyty gotówkowe na 20 000 zł na 24 miesiące.

Dwa kredyty gotówkowe na 20 000 zł / 24 miesiące — niższe oprocentowanie nie znaczy taniej
ParametrOferta AOferta B
Kwota kredytu20 000 zł20 000 zł
Oprocentowanie nominalne9%13%
Prowizja (płatna osobno)2 000 zł0 zł
Szacunkowa rataok. 914 złok. 951 zł
Suma rat (kapitał + odsetki)ok. 21 929 złok. 22 820 zł
Całkowita kwota do zapłatyok. 23 929 złok. 22 820 zł
Całkowity koszt kredytu (odsetki + prowizja)ok. 3 929 złok. 2 820 zł

Na pierwszy rzut oka wygrywa Oferta A: niższe oprocentowanie, niższa rata. Ale po doliczeniu prowizji to ona jest droższa — o ponad tysiąc złotych. To klasyczny moment, w którym patrzenie wyłącznie na oprocentowanie prowadzi do gorszej decyzji. RRSO powinno taką prowizję wyciągnąć na wierzch, bo liczy koszt szerzej. Pod jednym warunkiem: że porównujesz oferty o podobnej kwocie, okresie i sposobie spłaty. Inaczej nawet RRSO potrafi wprowadzić w błąd.

Gdzie RRSO myli — trzy sytuacje, w których nie wystarcza

Deska rozdzielcza z trzema wskaźnikami, w tym RRSO, symbolizująca analizę kosztu kredytu

RRSO jest potrzebne, ale traktuj je jak jeden z przyrządów na desce rozdzielczej, nie jak jedyny wskaźnik. Są trzy sytuacje, w których samo RRSO odpowie Ci na złe pytanie.

Druga sytuacja to krótka pożyczka. RRSO jest wskaźnikiem rocznym, więc koszt finansowania na kilka albo kilkanaście dni przelicza na skalę roku — i potrafi wyjść kilkaset procent. Gdy pożyczasz 1000 zł na 30 dni i oddajesz 1050 zł, kwotowy koszt to 50 zł, ale roczne RRSO może przekroczyć kilkadziesiąt procent. To nie znaczy, że w tym miesiącu zapłacisz kilkadziesiąt procent — znaczy, że gdyby taki koszt powtarzał się przez cały rok, finansowanie byłoby bardzo drogie. Przy krótkich pożyczkach patrz więc równolegle na RRSO i na sam kwotowy koszt.

Trzecia sytuacja dotyczy planów nadpłaty. RRSO liczy się zwykle przy założeniu, że spłacasz kredyt zgodnie z harmonogramem przez cały okres. Jeśli zamierzasz nadpłacać albo spłacić wcześniej, najlepszy w arkuszu wariant nie zawsze będzie najlepszy dla Ciebie. Wtedy ważniejsze stają się zasady i koszt wcześniejszej spłaty niż samo RRSO.

„RRSO 0%” — kiedy kredyt jest naprawdę darmowy

„RRSO 0%” potrafi oznaczać kredyt bez kosztów — ale tylko wtedy, gdy faktycznie nie płacisz nic: ani odsetek, ani prowizji, ani opłat, ani obowiązkowego ubezpieczenia. Zanim uznasz ofertę za darmową, sprawdź kilka rzeczy.

Jak czytać ofertę krok po kroku

Mam jeden, spokojny schemat, który przechodzę z każdym klientem. Nie zaczynam od oprocentowania, tylko od pytania, ile pieniędzy faktycznie trafia do Twojej kieszeni i ile łącznie z niej wyjdzie.

Najczęstsze pułapki — i czego pilnuję za klienta

Większość kłopotów sprowadza się do kilku powtarzalnych chwytów. „Niskie oprocentowanie” przykrywa wysoką prowizję. „Rata już od…” brzmi tanio, ale niska rata zwykle bierze się z długiego okresu — a dłuższy okres to wyższy łączny koszt odsetek, nie niższy. Reklamowe RRSO opiera się na reprezentatywnym przykładzie, który nie musi pasować do Twojej kwoty, dochodu, wkładu własnego ani historii kredytowej. I jeszcze jedno, o czym łatwo zapomnieć: to, że koszt mieści się w ustawowym limicie kosztów pozaodsetkowych, nie znaczy, że oferta jest dobra. Limit wyznacza granicę prawną, a nie standard dobrej oferty.

Dlatego, gdy porównuję oferty dla klienta, przygotowuję symulacje z banków na identycznych parametrach i czytam je w tej samej kolejności co wyżej. Liczby zestawione obok siebie pokazują, która oferta jest tańsza — ale trzeba jeszcze wiedzieć, na które patrzeć i jak je czytać. Jeśli chcesz, przejdę przez to z Tobą na Twoich konkretnych ofertach.

Najczęściej zadawane pytania


Czym różni się RRSO od oprocentowania nominalnego?

Oprocentowanie nominalne pokazuje koszt samych odsetek w skali roku, liczonych od pozostającego do spłaty kapitału. RRSO pokazuje koszt szerzej — dolicza prowizje, opłaty i wymagane ubezpieczenia, jeśli są znane. Dlatego oferta z niższym oprocentowaniem może mieć wyższe RRSO, gdy ma drogie koszty dodatkowe. Do porównania ofert RRSO jest zwykle lepsze niż samo oprocentowanie, ale ma sens przy podobnej kwocie i okresie spłaty.


Czy najniższe RRSO zawsze oznacza najtańszy kredyt?

Nie zawsze. RRSO dobrze porównuje oferty o podobnej kwocie, okresie i sposobie spłaty. Gdy oferty różnią się okresem albo planujesz wcześniejszą spłatę, samo RRSO może nie wystarczyć. Wtedy zestaw je z całkowitym kosztem kredytu i całkowitą kwotą do zapłaty. Przy oprocentowaniu zmiennym pamiętaj, że RRSO to wartość liczona przy dzisiejszym wskaźniku, a nie prognoza na cały okres.


Dlaczego RRSO przy chwilówce bywa tak wysokie?

Bo RRSO jest wskaźnikiem rocznym, a chwilówkę bierze się na kilka, kilkanaście albo trzydzieści dni. Krótki koszt przeliczony na skalę roku wygląda bardzo wysoko, nawet jeśli kwotowo wydaje się niewielki. Przy 1000 zł na 30 dni i koszcie 50 zł roczne RRSO może przekroczyć kilkadziesiąt procent. Dlatego przy krótkich pożyczkach patrz na RRSO i na kwotowy koszt równolegle.


Co to jest całkowity koszt kredytu, a co całkowita kwota do zapłaty?

Całkowity koszt kredytu to kwota, którą płacisz za pożyczenie pieniędzy — odsetki plus wszystkie wymagane opłaty, bez kapitału. Całkowita kwota do zapłaty to kapitał plus ten koszt, czyli wszystko, co łącznie oddasz. Jeśli pożyczasz 50 000 zł i oddajesz 62 000 zł, koszt kredytu wynosi 12 000 zł, a całkowita kwota do zapłaty 62 000 zł. Rozdzielenie tych dwóch liczb pozwala porównywać oferty na równych zasadach.


Czy RRSO uwzględnia koszt obowiązkowego ubezpieczenia?

Tak, jeśli ubezpieczenie jest wymagane do uzyskania kredytu lub uzyskania go na danych warunkach i jego koszt jest znany. Wtedy wchodzi do całkowitego kosztu kredytu i do RRSO. Jeśli ubezpieczenie jest dobrowolne i nie wpływa na warunki, nie musi być w RRSO. Dlatego zawsze sprawdzaj, które produkty są warunkiem oferty, a które tylko propozycją.


Dane wg stanu na

Zastrzeżenie. Tekst ma charakter informacyjny i edukacyjny, nie jest indywidualną rekomendacją kredytową ani ofertą w rozumieniu Kodeksu cywilnego. Przepisy, oferty banków i wskaźniki zmieniają się — przed decyzją sprawdź aktualne warunki i policz własny przypadek na formularzu informacyjnym konkretnej oferty.

O autorze

Tomek Musiałowski

Specjalista od finansów osobistych i ekspert kredytowy wpisany do Rejestru Pośredników Kredytowych i Instytucji Pożyczkowych (RHA0018910). Od lat zajmuje się tematyką budżetu domowego, bankowości, kredytów i świadomego podejmowania decyzji finansowych. Od 2012 roku specjalizuje się w kredytach hipotecznych: pomógł ponad 170 osobom uzyskać łącznie blisko 44 mln zł finansowania, także pod zakup mieszkań na wynajem. Pisze prostym językiem, stawiając na rzetelność, praktyczne wyjaśnienia i realną użyteczność dla czytelnika. Prowadzi serwis Planowanie-Finansowe.pl, gdzie publikuje treści o pieniądzach, kredytach i planowaniu finansowym.

Wszystkie wpisy autora →